| Modlitwy na co dzień |
|
|
|
|
MODLITWA NA DNI, KIEDY MA SIĘ DOŚĆ INNYCH Panie, jak oni mnie wszyscy męczą. Jak męczą mnie ci, których mi dałeś za braci. Moi bracia... Czasem wcale nie są zabawni. A w dodatku, przede wszystkim, są inni. I to jest najgorsze. Inni, wszyscy są inni, każdy z nich narzuca mi coś szczególnego, co mnie krępuje, deprymuje lub rani. Każdy z nich zmusza mnie, żebym coś uznał. A wcale nie łatwo jest uznać, że inni istnieją inaczej. Każdy z nich zmusza mnie, abym coś zrozumiał. Nie zawsze mam na to ochotę, Panie. To męczące. Tak bardzo czasem mam ochotę zamknąć się w wąskim kręgu małej grupy przyjaciół, których świetnie rozumiem, tak dobrze znam, których obecność rodzi zawsze takie samo miłe ciepło, taki sam bezpieczny - miałem powidzieć: komfortowy - spokój. Panie, obym się nigdy nie zamykał na innych. Obym nigdzy nie mówił: "Nie rozumiem was", nie odwracał się na pięcie i odchodził do mojego uporządkowanego świata w którym nie ma dla nich miejsca. Pomóż mi raczej odnaleźć w twarzy każdego z nich zatarte rysy dziecka, którym był. Dopiero wtedy, Panie, "zrozumiem". MODLITWA GRZESZNIKA Pnie, dziś wieczór wszystko jest nie tak. Nie spodziewałem się tego po sobie. A myślałem, że już się od tego uwolniłem… No więc – nie. Nie mogę nic zrobić, naprawdę. I tym razem mam już wielką ochotę poddać się. Jeśli do tego mają prowadzić moje usiłowania… Bo przecież znasz je, Panie. No więc wolę zrezygnować od razu. Najbardziej boli mnie w gruncie rzeczy… to, że muszę odstąpić od wysokiego wyobrażenia o sobie, do jakiego stopniowo doszedłem. Myślę, że to trochę tak jak z Seneką, który co wieczór odwiedzał swoją piękną duszę i zachwycał się, znajdując ją w porządku. Przepraszam, Panie, że kochałem siebie bardziej niż Ciebie. Że stawiałem Cię na drugim miejscu, nawet wtedy, gdy czułem skruchę. Panie, dziękuję, ze dałeś mi zrozumieć, iż jestem jak inni ludzie – „przewrotni i wiarołomni”… MODLITWA NA DNI PRZEMĘCZENIA Modlić się do Ciebie, Panie… Nie, chciałbym tylko spać pod Twoim wejrzeniem. Dziś wieczór tak będzie lepiej. Spróbować już nie myśleć, nie ruszać się. Przynajmniej w ten sposób oddam się Tobie; nie będę już próbował wiercić się w Twych rękach, bez przerwy wiercić się jak nerwowe dziecko. Moje troski dziś wieczór są zbyt ciężkie, bym mógł je dalej nieść. Jest za późno. Trzeba spać. Panie, naucz mnie odpoczywać. Naucz mnie kończyć dzień. W przeciwnym razie nie będę umiał umrzeć. Bo jeszcze zostanie po mnie praca do zrobienia… Naucz mnie pogodzić się z tym, że… nie jestem Tobą… Modlitwy te pochodzą z książki "Modlitwy na trudne dni", Paul Geres. |



